niedziela, 27 lutego 2011

SMOKI

Nie wiem jak Wy, ale ja smoki po prostu uwielbiam. Kiedy szukałam zdjęć rysunków zrobionych dla różnych pań doktor, znalazłam mnóstwo innych rzeczy między innymi te wspaniałe smoki:






Pierwsze trzy Benia, ostatnie dwa Wiki, prace wykonane mniej więcej dwa lata temu. Jest to smocza "śmietanka", która z sukcesami brała udział w konkursach plastycznych.

Strasznie mnie rozczula ten drugi smok, który tak naprawdę jest tylko zestawem swobodnie komponowanych kolorowych plam - zatytułowanym przez Benia "Chmura z wielkim grzmotem". Ale dokładnie tak samo jak czasem prawdziwe chmury na niebie coś przypominają, tak ta chmura na rysunku bardzo przypominała smoka. Benio dał się namówić na zmianę techniki i dalszą pracę nad tym rysunkiem. I smok stał się jednoznacznie smoczy:)

Straszna szkoda, że im starsze dzieciaki się robią tym mniej ufają swojej wyobraźni, a bardziej starają się trzymać rzeczywistości.

A cóż dopiero powiedzieć o nas dorosłych....

piątek, 25 lutego 2011

PRZED PRZEPROWADZKĄ

Dzieciaki pokój z platformą mają od roku, a samą platformę od ostatnich wakacji. Przed przeprowadzką do większego pokoju miały pokój mniejszy:









A swój stoliczek i miejsce na szpargały plastyczne miały w dużym pokoju.



PS. Po ich wyprowadzce pokój mniejszy dostaliśmy my na sypialnię. Przemalowaliśmy z tej wesołej mięty najpierw na oliwkę (smutną miętę) a zaraz potem na bordo...

DUŻY FORMAT

Kiedyś w przedszkolu natknęłam się na robienie dekoracji. Cztery ogromne brystole sklejone razem suszyły się na podłodze. Od tamtego czasu Wiki, kiedy nie ma odpowiedniego formatu, tak długo klei formatki A4, aż wyklei stosowny rozmiar :) Ostatniego dnia w "Farfurni", kiedy pakowałam nas wszystkich skleiła sobie 12 kartek, trochę potem obcięła dookoła i namalowała konia.



czwartek, 24 lutego 2011

CHOROBY

No i mamy kolejne chorowanie. Szkarlatyna -paskudztwo.
Tak przy okazji przypomniało mi się kilka historii, gdzie chorowanie i kontakty z lekarzami przełożyły się na prace plastyczne.

Pierwsza historia - całkiem niedawna:

Okładka - napis DLA DOKTORA
A w środku:
Przytkało mnie jak zobaczyłam co Wiki zrobiła (miała wtedy 5 lat), Doktor Pediatrę przytkało również, zachwyciła się plastycznym bałaganem (akurat stare pocztówki były w obrocie) oraz że już mamy świąteczną dekorację pod sufitem, chociaż dopiero kończy się październik.
Nie chciałam psuć dobrego wrażenia jakie odniosła i nie wyprowadzałam jej z błędu, że ta dekoracja to nie _już_ a _jeszcze_ od zeszłego roku...

Historia druga - całkiem poważna:

Całkiem poważna bo trzeba było zrobić Wiki rezonans magnetyczny głowy. Nastresowaliśmy się okrutnie. Kiedy już wyjaśniło się, że wszystko jest ok i wróciliśmy do domu namówiłam ją, żeby zrobiła rysunek dla wspaniałej Doktor, która z wielką cierpliwością przeprowadziła nas przez to badanie. Chyba to też był dla niej rodzaj odreagowania, bo wszystko na tym rysunku jest dokładnie tak jak było.


Historia trzecia - całkiem zabawna:

Rysunek dla Doktor Stomatolog, dzięki której dzieciaki uważają, że gabinet dentystyczny to świetne miejsce i wychodzą z niego rozchichotane tak, że nie mogę z nimi dojść do ładu.
Ale muszę go dopiero znależć...

"FARFURNIA"

"Farfurnia" to nasza ulubiona agroturystyka o wyjątkowym klimacie, ze wspaniałymi ludźmi, pysznym żarciem i ciekawymi zajęciami artystycznymi. Spędziliśmy tam trochę czasu ciesząc się tym wszystkim.

czwartek, 10 lutego 2011

NALEŚNIKI

Benio przyłapał mnie przy komputerze w trakcie smażenia naleśników. A wiedzieć trzeba, że ze wszystkich osób w naszym domu to on właśnie naleśniki lubi najbardziej i na naleśnikach mu bardzo zależało. Oburzył się więc bardzo widząc je pozostawione same sobie:
- Mama czy ja jestem OPIEKUNEM NALEŚNIKÓW, czy DZIECKIEM ???

środa, 9 lutego 2011

PLATFORMA

Platforma w pokoju dzieci ostatnio zyskała mini karnisze do zasłonek, na zdjęciach w trakcie testowania. Tylko nie wiem czy dopasować kolorystycznie i dociąć na wymiar zasłonki na stałe, czy też wydawać duże stare zasłonki na życzenie (z tymi mają więcej swobody).









wtorek, 8 lutego 2011

ANIOŁ

Czasem dostaję różne "skarby" - na przykład zepsute słuchawki, zbędny pasek pionowych żaluzji, zszywki biurowe zszyte w kokardkę czy sizalową rękawicę do masażu...Dokładam te rzeczy do śmieciowego pudła i cieszę się zawsze gdy znajdą jakieś zastosowanie.


Wiktoria: Anioł karnawałowy

Oba anioły: Wiktorii i Benia z pieskami wysłaliśmy na aniołowy konkurs organizowany przez Dom Kultury "Dorożkarnia"

poniedziałek, 7 lutego 2011

PSY

To chyba ulubiony temat do rysowania.


U Wiki ogonami grają w piłkę...


A u Benia z pieskami jest psi anioł, albo anioł wszystkich zwierząt.

Format A2, tłuste pastele i kredki akwarelowe

sobota, 5 lutego 2011

RYBY

Dzieciaki kaszlące i z katarem cały zeszły tydzień spędziły w domu. Mieliśmy duuużo czasu do zagospodarowania.

Najpierw poprosiłam żeby zrobiły projekt:




A potem wyciągnęłam z szafy materiałowe skarby, ścinki, tasiemki od kwiatków, gąbkę, sznureczki itp i zaczęło się dobieranie składników na rybki. Po chwili podłoga zmieniła się w wielkie pobojowisko, a ja nie mogłam się wyrobić przy maszynie do szycia.






Z kawałka kijka, sznurka i drucików zrobiłam im wędki. I zaczęło się łowienie. Każda rybka miała swoją punktację, bo były łatwiejsze i trudniejsze do złowienia w zależności od ilości wystających falbanek, pasków lub ażurów za które mógł się zaczepić haczyk.



Zabawa była fajna, ale technologia jednak za skomplikowana dla wieku 5-6 lat. Tak sobie myślę, że zamiast zszywać materiał i wypychać go kawałkami gąbki równie dobrze można było wyciąć kształt ryby z gąbki i doklejać do niego klejem na gorąco różne różności. Miałyby więcej frajdy z samego robienia.

PS Babcia rysunki z pieskami dostała na razie wirtualnie, bo jest daleko.

piątek, 4 lutego 2011

GRZECHOTKA-CHLUPOTKA

Ksztatem przypomina grzechotke, tyle, ze chlupocze. Do pudełka po niespodziance oprócz drobnych koralików Wiktoria dodała też wodę... Potem okleiła to pudełko na różne sposoby różnymi taśmami, dorobilśmy uchwyt z patyczka od balonika i jest. Grzechocze i chlupocze naraz!


Grzechotka-chlupotka ucharaktaryzowana na pieska :)

czwartek, 3 lutego 2011

LABIRYNTY

Labirynty Benia przyniesione z przedszkola:




U Benia każda jedna kreska i plama ma swoje znaczenie. Jego rysunki stały sie bardzo narracyjne, niestety tutaj bez komentarza autora wyglądają jak abstarkcje. Można się domyślać różnych różności.

środa, 2 lutego 2011

ODLOT

Gra "Odlot" oparta na filmie pod tym samym tytułem pojawiła się w naszym domu zupełnie przypadkiem. Kiedyś znalazłam w internecie konkurs którego tematem były moje wymarzone wakacje i na który dzieciaki zrobiły fajne prace - Benio chciał znależć się na łące pełnej kwiatów, a Wiktoria pojechać na wyprawę pod namioty - konno. Kiedy już wszyscy dawno o konkursie zapomnieli, listonosz przyniósł wielkie pudło z nagrodami, między innymi z parasolką, przez którą pudło było takie wielkie i z grą. W grę dzieciaki grają do dzisiaj, a parasolka jest nieustającym przedmiotem dumy Wiktorii, chociaż ledwo spod niej wystaje, bo to rozmiar z tych większych niż standard. Pomysł z Wielką Księgą Przygód, który ciągle dojrzewa, też został zainspirowany tym filmem.



Piszę to wszystko, bo chciałabym wam przedstawić Stefana - ptaka z filmu "Odlot", który zrobiony przez Wiki zagościł na parapecie w pokoju dzieci.