wtorek, 24 marca 2015

KOMPOZYTORKA OGRODÓW

W zeszłym roku o tej porze w klasie Benia były zajęcia na których dzieci robiły palemki wielkanocne pod kierunkiem jednej z mam, która ma pracownię florystyczną. Rodzice mogli uczestniczyć w zajęciach więc towarzyszyłam Beniowi w robieniu palemki.
W pewnym momencie Benio pyta mnia szeptem:
- Mama, czy wiesz kim jest mama Karoliny?
Wiedziałam, ale byłam ciekawa co mi powie. Benio kontynuuje:
- Mama Karoliny jest kompozytorką ogrodów.
Łał, jak to zabrzmiało! KOMPOZYTORKA OGRODÓW? Ile w tym magii!

Pomyślałam, że ja też chcę tak magicznie nazywać i zaczęłam się zastanawiać, kim ja jestem?
Architekt – kompozytor przestrzeni, a kiedy coś maluję – może kompozytor kolorów, wyobraźni? Ale tak naprawdę pracuję jako urzędnik. Kim jest urzędnik? Urzędnik głównie pisze.
Kompozytor słów? Nie. Kompozytorem słów jest poeta, pisarz. Urzędnik to w ogóle żaden kompozytor, kopiuj - wklej i kolejne pismo gotowe. W końcu wymyśliłam:
Jestem PISARZEM PISM URZĘDOWYCH! Daleko do kompozytora, ale poczułam się trochę lepiej:)

Opowiadam historię zaprzyjaźnionej mamie. Pośmiałyśmy się z pisarza pism urzędowych i padło pytanie, a kim jest nauczyciel? Wymyśliłyśmy szybko – KOMPOZYTOR UMYSŁÓW. I od razu pojawiło się kolejne skojarzenie, że ksiądz to KOMPOZYTOR DUSZ. No a ktoś kiepski w tym co robi? Kiepskiego kompozytora nazwałyśmy – ODPRAWCĄ RYTUAŁÓW. Właśnie tak odprawca – jak oprawca, sprawca...

Opowiadam historię kolejnej osobie. Też się pośmiała, ale na koniec mówi:
- Dobra dobra, łatwo ci mówić o byciu kompozytorem, ale w życiu jest tak, że tu praca, tu obowiązki domowe, tu dzieci, tu codzienność...
Rzeczywiście nie jest lekko. Jest praca, jest dom, są dzieci i trzeba to wszystko ze sobą pogodzić. Ale są też tacy którzy kwitną w domu wśród gromadki dzieci - czwórki lub nawet siódemki. Może więc istnieją też KOMPOZYTORZY ŻYCIA RODZINNEGO?

Znów zaczęłam się zastanawiać. Kim ja jestem? I niestety muszę przyznać ze skruchą: jestem odprawcą rytuałów codziennych. Za to mój mąż Tomek, oj tak, on potrafi być kompozytorem życia rodzinnego. Nie wiem jak on to robi, ale dzieci słuchają go jak zaczarowane. Gdy odprowadza je do szkoły, to wstają później, wychodzą wcześniej i nie ma kłótni.

W gruncie rzeczy chyba więc nie jest ważne jakie jest tworzywo – dla każdego jest to coś innego. Po za tym życie podsuwa ciągle nowe sytuacje, nowe role. Niezależnie od wszystkiego trzeba dążyć do tego by być kompozytorem, a nie odprawcą.

Ostatecznie więc doszłam do wniosku, że wiem kim chcę być: KOMPOZYTORKĄ SWOJEGO ŻYCIA!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz