poniedziałek, 21 listopada 2016

KWIAT DUCHOWY

Na początku nie mogłam sobie przypomnieć jego nazwy. Miał kwiaty przypominające irysy, ale nanizane w pionowy warkocz. W wazonie było tych warkoczy kilka, każdy w innym kolorze. Moją uwagę przyciągnął pomarańczowy.
 
Kolor ten, pełen temperamentu, w jakiś przedziwny sposób podkreślał kruchość, delikatność, łagodność samego kwiatu.
 
Pomarańczowy ma w moim odczuciu najwyższą wartość energetyczną bo łączy kolor namiętności, emocji i pulsu krwi z kolorem światła. I drugie skojarzenie, wakacyjne: to również kolor islandzkich bezdroży, skał, kamieni, piasków. Skaliste wzgórza, mimo, że statyczne w formie, mają w sobie drzemiącą dynamikę wulkanu.
 
Nazwa kwiatów to mieczyki. Cała roślina jest zdecydowana w formie, a nawet agresywna, stąd jej nazwa. Mieczy używa się do walki.
 
A kwiat? Sam pojedynczy kwiat jest piękny, delikatny, łagodny i jak po nitce, wędruje po warkoczu w górę, zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Nie walczy, ulega, podąża. I jest bezbronny.

 (Iwona Piszczelska 40x40cm, akryle i kredki akwarelowe) 

A dlaczego KWIAT DUCHOWY?
Tytuł nadał Benio, mój kochany pomocnik od interpretowania prac. Zapytany, skąd taki pomysł, odpowiedział bez namysłu: "Bo Ty rysujesz, żeby coś znaleźć."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz