piątek, 5 maja 2017

IWONA PISZCZELSKA wystawa TRZY BARWY CZERWONY - EMOCJE


Nowe wyzwania już się dzieją. Dojrzewają. Za chwilę staną się faktem. Ale dzisiaj,  tak dla mojej pamięci, i dla tych którzy nie widzieli, takie  inwentaryzacyjne wspomnienie z wystawy (klikając na zdjęcie można je obejrzeć większe).
 
Ściana z drzewem jako motywem przewodnim.
Burza żywiołów - obraz, który od półtora roku co jakiś czas przemalowuje. Ostatni raz tydzień przed wystawą i już czuję, że  ta woda, która tu popłynęła  potrzebuje więcej przestrzeni.  
 Dzień i noc lub Drzewo przeciwieństw, a może Axis mundi? Czasami skojarzenie kogoś kto ogląda jest strzałem w 10-tke i obraz dostaje nowy jeszcze bardziej trafny tytuł...
 Planety. Efekt połączenia dwóch ścieżek. Jest tu harmonia i chaos.
 Powtórzenie na płótnie motywu z obrazu Nieskończoność.  Ale wyszła Teraźniejszość.
 Ściana z motywem kwiatu.
 Ścieżki myśli. Sąsiedztwo małych obrazów było przypadkowe, ale w jakiś zaskakujący sposób wpisują się one w historię Krainy Myślowej, stworzoną przez mojego12-letniego syna Benia.
Prawie ostatnie prace. Nie wybrzmiały jeszcze na tyle bym znalazła dla nich wspólny mianownik. Tutaj są tu  perełki tytułowe Benia. Pierwszy od lewej: 17 warstw ochronnych Yeti (które stały się komórka czuciową), trzeci: Święta trójca i grzesznicy, i czwarty: Wir kanciastej przesady.
 Planeta - cywilizacja - upadek (kolejny tytuł od lub od Benia) lub od prawej do lewej: Chaos - Struktura -Harmonia (tak malowałam).




 Na słupie Drzewo czterech pór roku.


Ściana na  korytarzu z wydrukami.

I to by było na tyle :) Teraz czas znów intensywnie zabrać się do pracy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz