wtorek, 30 maja 2017

PODRÓŻ PO KRAINIE WYOBRAŹNI

Chciałam namalować obraz z kwiatami układającymi się w przestrzeni jak dźwięki – taki był mój pomysł. Malowałam go intuicyjnie, szukając po omacku kompozycji, kolorów, kształtów. W końcu dojrzał.


Przestrzeń, w której dzieje się mój obraz wygląda jak chmury pędzące po burzowym niebie. Ciemne, zmieniające się z minuty na minuty, z przebłyskami Słońca. Przypomina mi też rysunek Gondwany – pierwotnego prakontynentu, który rozdzielił się na mniejsze części, tworzące dzisiejszy układ kontynentów na kuli ziemskiej. Albo lody czekoladowe z bitą śmietaną - biały i brązowy miesza się w pucharku w podobny sposób.

Istotą przestrzeni jest dynamika relacji, taniec przeciwieństw.  Ta przestrzeń żyje, kłębi się, przekształca...

Z tej przestrzeni wyrastają kwiaty - pojedynczo i grupami, małe i duże, różnokolorowe. Tworzą całe układy, konstelacje, jakiś inny świat, który pozostaje w relacji z tłem, ale jest jednocześnie zupełnie odrębny. Czasem jest to harmonijne współistnienie, a czasem kwiaty kwitną wbrew, pomimo, na przekór, w najbardziej niespodziewanych miejscach. Jest w nich zarazem delikatność i wrażliwość jak i upór, konsekwencja, wytrwałość. Giną po to, by za chwilę się odnaleźć. Mają moc pokonywania przepaści, dostosowują się do każdych warunków. I kwitną.

I jest w tym wszystko: lekkość i powaga, piękno i dramatyzm, dostosowanie się i odrębność. Tocząca się opowieść. Historia. Fresk. Życie, które nie jest jednostką. Życie, które dzieje się w relacji. Życie, które jest niezniszczalne, które jest ciągle odradzającą się energią. 

Życie, którego siłą jest czujność, zmiana, przystosowanie do warunków.



To jest historia, którą opowiedział mi mój obraz. 

Wszystko wokół dzieje się, jest w ruchu, podlega zmianom. Mimo to kwitnąć można w każdych warunkach, chociaż nie należy się do nich przywiązywać, bo rzeczą pewną jest, że za chwilę będzie inaczej. Są zmiany nieuchwytne jak ruch kontynentów. Są procesy, które jak letnią burzę możemy zaobserwować od początku do końca. Są też takie których sami jesteśmy sprawcą.



Obraz jest obecnie eksponowany na wystawie zbiorowej Warszawskiego Stowarzyszenia Plastyków w holu Studia Koncertowego Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego. Wystawa, połączona ze sprzedażą prac, będzie trwała do 12 czerwca 2017r.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz